1000007540.jpg

Jest abstrakcyjny, a sens często ukryty jest pod warstwą pozornego absurdu. Nikt nie wie skąd się wziął, ani od kiedy istnieje. Jest wiele teorii, że świat powstał nagle…i istnieje spore prawdopodobieństwo, że może się nagle rozpłynąć.

Jednak istoty zamieszkujące ten świat nie wydają się być przejęte historią swojego pochodzenia. Większość z nich nie rozważa nad swoją egzystencją - po prostu żyje.

Biomy wypełnione różnorodnymi krajobrazami i istotami, utrzymane w tej samej aurze i stylu, tworzą nietypowe poczucie spokoju i bezpieczeństwa.

Świat jednak nie jest nieskończony, natomiast dosłownie rozszerza się co jakiś czas. Granica świata to pustkowie z podłożem białej, jednolitej, płaskiej i miękkiej waty otaczającej cały ląd ukształtowany. Zapuszczając się zbyt głęboko w pustkowie można się łatwo zgubić i już nigdy nie wrócić. Poza tym istnieje ryzyko, że w chwili, gdy ktoś nieostrożnie zacznie napawać się widokiem niekończącego się pustkowia rozpocznie się Dmichura - zjawisko, które powiększa świat tworząc nowy biom, ponieważ co pewien czas właśnie tak się dzieje.

Czas jest nieokreślony, nie wiadomo, ile trwa dzień, Nuno czasem rano mówi: “za 20 000 stopokroków znów będzie ciemno”

Każde zmiany pogodowe oddziałowują na wszystkie biomy.

Raz na parę dób pojawia się zjawisko nie do wytłumaczenia, na niebie zaczyna zbierać się dziwna paro-mgła, ziema pod stopami zaczyna się delikatnie trząść przez kilka krótkich sekund. W tym samym momencie drobne pyłki i ziarenka ziemi zaczynają unosić się w powietrzu tracąc na czas zjawiska związek z grawitacją. Chwilę później niebo wygląda jakby pękało, rozstępywało się. W tej szczelinie powietrze nieustannie drga i wypuszcza podmuchy zimnego, przenikającego całe ciało wiatru.

Ta Wyrwa pojawia się przed każdą istotą z osobna - każdy widzi ją przed sobą. Jednak jej położenie różni się dla każdej istoty, całość wygląda jak iluzja tylko niezwykle…prawdziwa. Nuno udało się ustalić, że “lusterko” jak on te zjawisko nazywa, daje znaki, gdzie pojawi się już jakiś czas wcześniej, dzięki czemu podążając za subtelnymi sygnałami można być bliżej miejsca jej pojawienia, niż gdyby Wyrwa ukazała się w sposób naturalny.

Nie jest obecna długo na niebie, zawsze znika w ten sam sposób - pojawia się brązowo - biały byt przypominający jeżozwierza, który dotykiem swojej dłoni magicznie zamyka rozerwane niebo.

Nazywają go DigDag