
Zjawisko zaczyna się od tego, że na niebie w konkretnym miejscu zaczyna zbierać się dziwna, delikatna paro-mgła, w której przebijają się kolory jasnej szarości i błękitu, ona po chwili się rozpływa. Ziemia pod stopami zaczyna się delikatnie trząść przez kilka krótkich sekund. W tym samym momencie drobne pyłki i ziarenka ziemi zaczynają unosić się w powietrzu tracąc na czas zjawiska związek z grawitacją.
Chwilę później niebo wygląda jakby pękało, rozstępywało się. W tej szczelinie powietrze nieustannie drga i wypuszcza podmuchy zimnego, przenikającego całe ciało wiatru.
Rozłamane niebo daje wrażenie, że ta nieznana, potężna siła za chwilę wciągnie cały świat.
Pojawia się przed każdą istotą z osobna, każdy widzi ją przed sobą. Jednak różni się położeniem od tej istoty.
Nuno udało się ustalić, że “lusterko” jak on te zjawisko nazywa, daje znaki, gdzie pojawi się już jakiś czas wcześniej, dzięki czemu podążając za subtelnymi sygnałami można być bliżej miejsca jej pojawienia, niż gdyby Wyrwa ukazała się w sposób naturalny.
Wyrwę powstałą na skutek rozstępywania się nieba nazywa “lusterkiem”, ponieważ kiedy pewnego razu udało mu się zbliżyć bliżej niż nigdy wcześniej, zobaczył w nim wyraźne odbicie siebie. Wcześniej nigdy nie widział własnego odbicia, oprócz niewyraźnego w tafli wody.
Nie każdy może dostrzec sygnały lusterka, w zasadzie tylko Nuno potrafi szybko je zauważyć jeśli jest skupiony i nie targają nim silne emocje. Dzieje się to dzięki jego wrażliwości na otaczający świat.
Świat, w którym żyje Nuno jest bardzo harmonijny, wszystko jest w nim ułożone i zdrowo powtarzalne, natomiast wyrwa powoduje praktycznie niezauważalne dla oka anomalie w postaci na przykład sekundowego podmuchu mroźnego powietrza z konkretnej strony, nienaturalnego lotu loternicy, bijącej wyczuwalnej dla wrażliwych istot złej energii, poddenerwowania kenelorów. Tych przykładów jest wiele więcej.
Podczas trwania Wyrwy zbliżenie się do niej jest trudne. Wynika to z kilku czynników: nawet jeśli uda się zmniejszyć dystans wcześniej, podążając za sygnałami jeszcze przed jej pojawieniem, odległość nadal pozostaje znaczącą zważywszy na podmuchy mroźnego wiatru czy unoszące się pyłki i ziarenka w powietrzu.
Można odnieść wrażenie, że przestrzeń wokół Wyrwy broni do niej dostępu.
“Gdy jest się już bardzo blisko Wyrwy, znika wszystko inne - nie ma unoszącego się pyłu ani ziaren ziemi. Pozostaje tylko ona… i mroźny wiatr, który przenika na wskroś.”- Nuno
Nie jest jednak obecna długo na niebie, zawsze znika w ten sam sposób - DigDag dotykiem swojej dłoni zamyka rozerwane niebo. Po czym znika wszystkim z pola widzenia.
Nagle świat wraca do normy, a Wyrwa inaczej zwana lusterkiem nie pozostawia po sobie śladów…